Nietypowe podejście do sprawy

Zobacz tematy:


Powrót UFO
Lądowanie w Piekarach.
Czy UFO istnieje?


Powrót UFO

Po raz drugi w Piekarach Śląskich pojawiły się tajemnicze kręgi w zbożu. Są widoczne z Kopca Wyzwolenia, na który już wyruszają mieszkańcy aby podziwiać to niesamowite zjawisko. Trwają też nieustanne dyskusje, czy kręgi są dziełem ludzi czy.... kosmitów. Udało nam się dotrzeć do wiarygodnych informacji, które wskazywałyby, że jednak, zrobili to ludzie... Po raz pierwszy kręgi w piekarskim zbożu pojawiły się w sierpniu 2005 roku na polu Andrzeja Kowolika, mieszkańca Orzecha. Były wykonane perfekcyjnie i wzbudziły gorącą dyskusję na temat lądowań obcych. Tym razem UFO wylądowało już w lipcu. Naszym zdaniem stało się to dokładnie w nocy z piątku na sobotę a więc 14/15 lipca 2006.
Tak się złożyło, że mieliśmy małą imprezkę i siedzieliśmy na ogródku. Stamtąd jest dobry widok na okolice Kopca. Po godzinie dwunastej w nocy znajomy dostrzegł światła na polu. Śmiałam się, bo przypomniało mi się, że w zeszłym roku powstały kręgi w zbożu. Nie sądziłam, że to się powtórzy. Ale kiedy tylko się o tym dowiedziałam skojarzyłam oba fakty. To nie były pozaziemskie istoty. To byli ludzie z latarkami. Żadnych niesamowitych efektów, żadnego tajemniczego światła i obiektów latających. Tylko ludzie, którzy zrobili dobry kawał - mówi mieszkanka osiedla na Lipce.
Tym razem kręgi mają inny kształt niż w zeszłym roku. Czyżby więc kosmici zmienili pojazd? Raczej wątpliwe. Ktokolwiek zrobił kręgi - tym razem postarał się, aby były lepiej widoczne z Kopca Wyzwolenia. Zostały także zrobione wcześniej niż w zeszłym roku i dzięki temu będzie je można dłużej podziwiać. To raczej nie przypadek, ale celowe działanie.
Nie cieszy to jednak właściciela pola, który obawia się zniszczeń i to nie wywołanych przez pozaziemskie istoty, ale przez ciekawskich mieszkańców naszego miasta, którzy wyruszą na pielgrzymki z aparatami fotograficznymi i kamerami. Dokładnie tak odbyło się to w zeszłym roku.
Nie wszyscy są jednak przekonani, że kręgi w zbożu zostały zrobione przez ludzi. My również nie mamy na to jednoznacznego dowodu, więc nie możemy wykluczyć, że w Piekarach Śląskich jednak wylądowało UFO...

Lądowanie w Piekarach

W Piekarach nikt nie dostrzegł UFO, pojawiły się za to tajemnicze kręgi w zbożu. Widoczne są ze szczytu Kopca Wyzwolenia. Czy zrobili je ludzie, czy kosmici? Na to pytanie chyba nie znajdziemy odpowiedzi. Natomiast trzeba przyznać, że same kręgi robią duże wrażenie.

Wokół nie ma żadnych śladów poruszania się ludzi. Zboże nie zostało udeptane stopami, lecz perfekcyjnie ułożone w określoną stronę. Każde koło złożone jest z czterech ćwiartek, z których każda mieni się w słońcu nieco innym kolorem. Taki efekt może zadziwić nawet największego sceptyka. Poza tym kręgom towarzyszą dziwne zdarzenia. Ledwie właściciel pola zobaczył kręgi popsuł się kombajn. Kiedy na pole wjechał volkswagen golf auto zaczęło się palić i spłonęło doszczętnie. Na wszystko jest logiczne wytłumaczenie. Zepsuty kombajn to zwykły zbieg okoliczności, spalone auto to bezmyślność kierowcy - ściernisko zapaliło się od gorącego katalizatora. Być może, ale skąd wzięły się kręgi?
Jeśli byli to kosmici to wybrali dziwne, odludne miejsce na lądowanie. Niewielkie szanse były na to, żeby ktoś ich zobaczył. Ale może nie chcieli być zauważeni? Jeśli natomiast byli to ludzie, to miejsce z pewnością wybrali doskonałe. Szanse przyłapania ich na tworzeniu okręgów była znikoma. Bez względu na wszystko kręgi wzbudziły sensację. Dziesiątki, setki, a może nawet tysiące zdjęć, filmów i rozmów. Gorące dyskusje wciąż nie milkną. W końcu to pierwsze takie zdarzenie w Piekarach Śląskich.

KAT


Zdaniem mieszkańców:


Tomasz Grzegorczyk:
Nie wierzę w UFO, ale też trudno mi uwierzyć, że kręgi zrobili ludzie. To tajemnicza sprawa i trudno jednoznacznie się określić. Niech każdy wierzy w co chce. Jeśli jednak kręgi są dziełem ludzi, to trzeba im przyznać jedno. Spisali się na medal. Kręgi są idealne, a ich twórcy nie zostawili żadnych śladów. Odcisk buta, jakaś nierówność w terenie, niedopałek papierosa - nie ma nic. Całość jest perfekcyjna. I dlatego robi wrażenie. A jeżeli kręgi zrobili kosmici...

Anna Machulska:
Nie wierzę w UFO i nie uwierzę dopóki nie zobaczę. A jeśli zobaczę to i tak nie będę potrafiła nikogo przekonać. UFO musiałoby wylądować i pokazać się wszystkim, inaczej zawsze będą wątpliwości. Kręgi w zbożu to stanowczo za mało, żeby uznać istnienie kosmitów.

Kamil Brzozowski:
Widziałem na Discovery program o ludziach robiących dla zgrywy podobne kręgi. Wymaga to niezłego sprzętu i wyobraźni. Zjazd po linie ze śmigłowca dokładnie w środek kręgu i już mamy gwarancję, że wokół nie ma żadnych śladów. Chłopaki martwili się nawet o to, żeby zostało odpowiednie promieniowanie i ślady pierwiastków. Tylko czy pierwsze kręgi to także ich dzieło, czy tylko próbują je naśladować. No i najważniejsze pytanie: czy warto tyle zachodu dla wywołania niewielkiej sensacji w Piekarach Śląskich?

Hanna Żuraw:
Myślę, że to prawdziwe UFO. Po co przylecieli nie wiem, ale gdyby ludzie dotarli na obcą planetę też próbowaliby ją poznać. Wpierw z dystansu, potem pobierając próbki do badań. Myślę, że kiedyś przyjdzie też czas na kontakt. Myślę, że będzie pokojowy, bo to na pewno wysoko rozwinięte istoty. Chciałabym być tego świadkiem.

Czy UFO istnieje?

Wierzyć, czy nie wierzyć? Na temat UFO i związanych z nim zjawisk krąży tyle opinii, ilu ludzi na świecie. Chociaż ludzie dotknęli już księżyca i wysłali sądy w stronę odległych planet to UFO wciąż wzbudza zainteresowanie zarówno entuzjastów jak i sceptyków. Czy w kosmosie istnieje życie? Czy obcy dotarli na ziemię? Mimo upływu lat wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi.

UFO - Unidentified Flying Object, czyli niezidentyfikowany obiekt latający. Wielu naukowców wciąż zastanawia się nad jego definicją. "Termin UFO nie potrzebuje żadnego bliższego wyjaśnienia"- pisze w swojej książce "UFOs Exist" Paris Flammone. Im obserwator bardziej szczegółowo przedstawia jego cechy, tym mniej adekwatna staje się jego nazwa.

Niezidentyfikowane obiekty
Polska, Australia, Argentyna, USA... Wszędzie tam i w wielu innych krajach zaobserwowano dziwne i niespotykane na ziemi obiekty. 16 grudnia 2003 roku w Argentynie, farmer Julio Espinoza wraz z siedmioma osobami jechał autobusem. Wieczorem, około 120 km na wschód od Salty, podróżni zobaczyli niezidentyfikowany pojazd i jego załogę. Świadkowie widzieli obiekt z jasnym światłem po każdej stronie, kręcący się z dużą szybkością wokół własnej osi. Po chwili, zdaniem obserwatorów obiekt znikł i znów się pojawił w tym samym miejscu. Espinoza oprócz UFO zobaczył także człekopodobne istoty, które w narastających ciemnościach przemieszczały się w stronę miasta Puna: "W moim kierunku poruszały się istoty o dziwnych kształtach(...) Oni powoli szli w moim kierunku. Po chwili wszystko ucichło".- relacjonuje mężczyzna. Z kolei w Australii UFO sfotografował Rolad Rosario- kontroler ruchu szynowego w Whittlesea. Zdjęcie przekazano do NASA w celu analizy. 19 stycznia 2004 roku w USA pojawił się ogromny krąg w chmurach. Zjawisko zaobserwowało tysiące osób. Meteorolodzy wyjaśniają powstawanie kręgu następującą hipotezą: kryształki wodne zamieniły się w parę wodną, gdy przelatywał przez nie samolot. To spowodowało powstanie niezwykłej w kształcie chmury. Zwolennicy UFO sądzą, iż proces ten wystąpił w wyniku pojawienia się ogromnego niezidentyfikowanego obiektu latającego.

UFO nawiedza Polskę
W Polsce od kilkunastu lat pojawiają się informacje o obserwacjach "świetlistych kręgów" na niebie. Niezidentyfikowane obiekty pojawiły się 20 stycznia 1978 roku w okolicach Suwałk. Dwaj mężczyźni znajdujący się na trawiastym wzgórzu w Lipniku zauważyli tajemniczy obiekt w kształcie elipsy, której kontur wyznaczało kilkanaście tkwiących jedno obok drugiego świateł. Zjawisko tkwiło nieruchomo na niebie przez około 1,5 godziny w odległości 1km od świadków zdarzenia. Podobne obiekty w Polsce zaobserwowano w 1993 roku w Jeleniej Górze, potem w Karpaczu, Szklarskiej Porębie. Z kolei w Wawelnie na Opolszczyźnie UFO zaobserwowała i sfilmowała amatorską kamerą 22 letnia mieszkanka tej miejscowości- Małgorzata Tudyka. UFO z relacji dziewczyny widoczne było jako małe, ruchome światło. Dziewczyna dostrzegła go przez okno. Obiekt miał metr długości i leciał powoli na wysokości 30 metrów.

Fala czarnych trójkątów nad Belgią
Belgia. 29 listopad 1989 rok, godzina 17.00. Okolice miejscowości Eupen. To właśnie wtedy odnotowano pojawienie się na niebie dziwnych obiektów w kształcie trójkąta. Dwaj żandarmi Montigni i Nicoll prowadzą rutynowy patrol okolicy. W pewnym momencie na bezchmurnym niebie zauważają światło, które zaczyna powoli rosnąć i przyjmować kształt trójkątnego obiektu. Pojazd zatrzymuje się 120 metrów nad ziemią. Z relacji żandarmów wynika, że pojazd o kształcie trójkąta ma 30-35 metrów długości i 2 metry wysokości, posiada gładki niczym lustro spód. Z jego trzech wierzchołków biją promienie białego światła aż do samej ziemi. Co ciekawe, ów tajemniczy pojazd nie wydaje żadnych dźwięków np. z silnika. W czasie fali czarnych trójkątów nad Belgią trwającej od września 199 roku do marca 1991 roku odnotowano ponad 2000 obserwacji, a obiektów nadal nie zidentyfikowano!

Tajemnicze kręgi w zbożu
Od pewnego czasu pojawiają się w Polsce dziwne kręgi zbożowe niewiadomego pochodzenia. Powstają na dużych terenach (najczęściej na polach) i są równomiernie rozmieszczone. Zazwyczaj jest ich kilka obok siebie i tworzą piktogramy. Nikt nie potrafi wytłumaczyć, skąd się tam wzięły. Hipotezy mówią o niezidentyfikowanych obiektach i istotach, które nawiedzają Polskę w celu przekazania ludziom ważnych informacji. Inne przypuszczenia każą wnioskować, że owe kręgi to tajemniczy szyfr istot pozaziemskich. W Zamku Bierzgłowskim, niewielkiej, podtoruńskiej miejscowości, pojawiły się dwa piktogramy w trawie. Jeden o średnicy 3 metrów, a drugi mniejszy - metrowy. Najsłynniejsze w Polsce piktogramy pojawiają się z zadziwiającą regularnością w Wylatowie w powiecie mogileńskim. Członkowie Fundacji "Nautilus" twierdzą, że powstają one za sprawą energii, która ma być przesłaniem od innej cywilizacji.

Sekcja zwłok kosmity
W rejonie Roswell odnaleziono wrak pozaziemskiego obiektu i ciała istot humanoidalnych. Dr Cyril Wacht, mający za sobą uczestnictwo w wielu tysiącach sekcji zwłok przyznał: "To, co tutaj widziałem nie wydaje mi się być istotą ludzką." Według świadków wydarzeń pod Roswell w 1947 roku, istoty pozaziemskie miały po trzy-cztery palce, łysą niekształtną głowę, ziemistą skórę i wielkie oczy. Z kolei 55 letni polski emigrant na stałe mieszkający w Rheda- Wiedenbruck na własne oczy widział tajemniczych przybyszy po tym, jak nieznana siła wciągnęła go do wnętrza obiektu kosmicznego. Jego relacje okazały się bardzo precyzyjne, aczkolwiek różne od tych z Roswell. Zdaniem mężczyzny, pozaziemskie istoty miały od 120-150 cm wzrostu, szczupłe sylwetki, brak narządów rodnych, brak palców u stóp. Stopy zaokrąglone, z lekko pulsującymi trzema liniami w poprzek. Nogi pokryte były jakby ziarenkami maku, przykryte czymś w rodzaju cienkiej pończochy. Skóra gładka, odbijająca światło. Ciała przybyszów wydawały się czasem przezroczyste. Poruszali się podobnie jak ludzie. Charakterystyczna duża głowa posiadała drobne zgrubienia; tułów bardzo krótki. Z relacji mężczyzny wynika, że rysy twarzy istot przypominały twarze Azjatów. Usta były nieco mniejsze od ludzkich i lekko uchylone. Wystający łuk brwiowy bez włosów, z drobnymi zgrubieniami. Powieki przesadnie długie, a oczy duże i bezbarwne. Uszy podobne do ludzkich, ale bardziej przylegające do głowy. Tak ze szczegółami opisywał wygląd dziwnych istot mieszkaniec miasteczka.

Bliskie spotkania z nieznanym, czyli uprowadzeni przez UFO
Sensacją wśród badaczy zjawisk paranormalnych okazały się relacje osób, które bezpośrednio miały kontakt z UFO. Wydarzenia związane z porwaniem przez dziwne obiekty i istoty, zdaniem badaczy obejmują konkretny ciąg zdarzeń: zobaczenie niezwykłego światła, obiektu lub usłyszenie dziwnego hałasu, kontakt wzrokowy z istotami o najczęściej humanoidalnym wyglądzie, utrata świadomości lub poczucie wessania przez promień światła na pokład jakiegoś niezwykłego świadkowi obiektu i wreszcie poddanie go różnego typu badaniom i eksperymentom, o których najczęściej w normalnym stanie świadomości nie pamięta. Przełomem w badaniach nad tajemniczymi stworzeniami okazał się przypadek Anny Tyrki z Warszawy. Kobieta opowiadała, że wszystko zaczęło się w dzieciństwie. Jako mała dziewczynka była świadkiem świetlistej kuli, która wznosiła się nad zbożem. Pamięta sytuację, gdy wiszący nad nią obiekt dosłownie wyssał ją do góry. Z relacji wielu osób wynika, że zazwyczaj w nocy przenoszone są do wnętrza UFO i tam poddawane zostają badaniom, a nawet manipulacjom medycznym. Potem(po kilku minutach lub godzinach) porwani odprowadzani są na miejsce, z którego ich zabrano. Większość nie pamięta tego, co się stało. Niektórzy jednak w skutek hipnozy lub innych doświadczeń przypominają sobie zdarzenia np. zauważają, że w niewyjaśniony sposób brakuje im czasu, dokładnie tego okresu, gdy w skutek porwania byli nieobecni. Inni nękani są przez senne koszmary, a nawet posiadają ślady na ciele blizny i krwawiące rany w gardle. Znany jest fenomenalny przypadek braci Johna i Jessiego porwanych przez kosmitów. Bracia opisywali stojące wokół nich małe, ciemne ludziki o dużych głowach i oczach. Z relacji jednego z braci wynika, że był on poddawany eksperymentom medycznym. Co ciekawe, pod skórą na lewej goleni Jessiego powstało wybrzuszenie, które całe życie sprawiało mu ból. Podczas zabiegu chirurgicznego wydobyto z tego miejsca mały, jakby szklany przedmiot w kształcie wydłużonego trójkąta z sześciokątnym wzorem na powierzchni.

Prawdy i mity, fakty i bajki Kosmiczne statki, tajemniczy przybysze, dziwne porwania. Czy rzeczywiście istnieje we wszechświecie druga, może nawet lepiej rozwinięta cywilizacja od naszej? Czy rzeczywiście żyją istoty przypominające człowieka, a jednak różniące się od niego? Niektórzy doniesienia o UFO biorą za pewnik, ale większość z nas to niedowiarki kierujące się zasadami św. Tomasza, jeśli nie zobaczę, nie dotknę to nie uwierzę. Czy słusznie? W filmie "Kontakt" padło kiedyś zdanie, które zapadło mi w pamięci. "Czy tam w kosmosie istnieje inne życie? Nie wiem. Ale jeśli nie, to byłoby to straszne marnotrawstwo przestrzeni..."

DD


Teoria Ericha von Danikena


Znany, ale kontrowersyjny badacz zjawisk paranormalnych Daniken sformułował własną teorię dotyczącą przeszłości naszej ziemi i tajemniczych istot nawiedzających planetę. Zdaniem badacza, przed wieloma tysiącami lat planetę odwiedzili przybysze z innej planety, podróżujący po wszechświecie prawdopodobnie w celach przedłużenia swojej cywilizacji i rozpowszechniania inteligentnych form życia. Skoro według wielu religii "bogowie stworzyli człowieka na swoje podobieństwo", wynika z tego, że tajemniczy przybysze mogli wyglądać tak, jak my. Istoty te, zdaniem Danikena towarzyszyły ludziom w rozwoju, nadzorując ich postępy, nauczając i wpajając wartości moralne i kulturowe. Teoria badacza nie przeszła bez echa, bowiem wzbudziła kontrowersje. Brana jest za pewnik albo za herezję i negację istnienia Boga, który w tradycji chrześcijańskiej stworzył świat i ludzkość.

Copyright © 2006/2007 Krzysztof Turzański