
Na baraki przy ulicy Londnera zwróciła naszą uwagę harcerka Aleksandra Jarosz. To ona zaczęła głośno mówić o tym, że ludzie mieszkają tam w nieludzkich warunkach. A wśród nich... dzieci. Żeby im pomóc rozpoczęła zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy. O sprawie zrobiło się głośno.
Materiał w sprawie baraków wyemitowała Telewizja Silesia:
- ZOBACZ: Materiał TVS poświęcony piekarskim slamsom
Mieszkańcy piekarskich slamsów o swoim "osiedlu" - mówią "Paryż". Z przekory. Wizyta w takim miejscu musi robić wrażenie. Bez wody, bez ubikacji, bez przyszłości. Dzieciaki bawiące się na sypiących się ruinach, kluby w chlewikach i z każdego kąta ziejąca bieda.
Widać też brud i zaniedbanie. Widać, że wielu mieszkańców za kołnierz nie wylewa. Chociaż do wieczora było daleko - niektórzy byli pijani. Nie można mieć żadnych wątpliwości - to slamsy. A w ich środku całkiem fajne dzieciaki. I to właśnie tym dzieciakom postanowiliśmy pomóc.
Wspólnie z Aleksandrą Jarosz kontynuujemy zbiórkę i zgłaszają się do nas ludzie, którzy chcą pomóc. W ich szafach zalegają stare rzeczy, gdzieś na strychu jest skrzynia pełna zabawek, czy niepotrzebne już stare meble, które mogą się przydać. Wszystkie dary trafiały do Miejskiego Gimnazjum nr 1, a następnie do baraków.
LODOWISKO
Czy można bardziej pomóc samym dzieciakom? Na pomysł zabrania dzieciaków na lodowisko wpadł Krzysztof Turzański. Wystarczyło zafundować bilety. Przyszła ponad trzydziestka dzieciaków z piekarskiej ochronki. Dla niekórych był to pierwszy raz.
Wszyscy ganiali się po lodzie doprowadzając obsługę do białej gorączki. I na tym się nie skończyło. Do akcji włączyła się Sława Umińska i Tomasz Wesołowski. Dzięki temu dzieciaki w czasie ferii mogły pojeździć jeszcze kilka razy. Właściwie to była nasza pierwsza, wspólna akcja, po której zrodził się pomysł na UMWETU.
DZIEŃ DZIECKA
Kolejna drobna rzecz w ramach Akcji Baraki to Dzień Dziecka. Dzieciaki z baraków dostały od nas słodycze i drobne upominki dla każdego. Trochę zabawek i pluszaków dla najmłodszych, ale przede wszystkim udało się zamienić starą butelkę (na której do tej pory ślizgały się dzieciaki) na deskorolkę. Nie pierwszy raz promujemy aktywny tryb życia. Dodatkiem do deskorolki była piłka i skakanki.
Dobra wiadomość jest taka, że dzieciakami z Londnera opiekuje się ochronka przy piekarskiej Bazylice i siostra Goretti. Uznaliśmy, że najskuteczniejszą formą pomocy dzieciakom będzie wspieranie ochronki. Dlatego organizowane przez Przegląd Piekarski wybory Miss Piekar Śląskich stały się imprezą charytatywną. Dzięki sprzedaży cegiełek i aukcji charytatywnej już przekazaliśmy na rzecz ochronki ponad 6 tysięcy złotych.
Akcja Baraki ciągle trwa. Kiedy nawiązaliśmy kontakt z tymi wspaniałymi dzieciakami nikomu nie przyszło do głowy, żeby zamknąć temat. Planujemy kolejne wycieczki i niespodzianki. I zachęcamy państwa - przyłączcie się do nas. Razem naprawdę można więcej zdziałać.
CYRK
Kolejną niespodzianką, jaką dla dzieciaków przygotowała Sława Umińska, Tomasz Wesołowski i Krzysztof Turzański było wyjście na do... Cyrku. Kiedy przy Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji stanął Cyrk Warszawa - nie było się nad czym zastanawiać. Ufundowaliśmy 35 biletów dla dzieci z ochronki.
W programie była żonglerka, tresura małp, tchórzofretki, koguta, gołębi i węża. Na arenie zobaczyć można było lwicę i jedyne w Polsce Tygryso-Lwy. Jednąz największych atrakcji była możliwość zrobienia sobie zdjęcia z lwiątkiem i małpką. W programie znalazły się także pokazy kobiety-gumy, groteska akrobatyczna, zabawy z hula-hoop oraz występy iluzjonistów.
Mistrzostwa w ZJEŹDZIE RURĄ - Park Wodny w Tarnowskich Górach
Obiecaliśmy dzieciakom, że będzie wycieczka do Aquaparku - i jest. W sobotę 6 lutego 2010 roku trzydziestoosobowa grupa pojedzie z nami do Tarnowskich Gór. Żeby ta wycieczka zapadła w pamięć - przygotowaliśmy niespodziankę - mistrzostwa w zjeździe rurą na czas. Zabawa zapowiada się naprawdę emocjonująco.
DZIECIAKI NA LODZIE
Zabraliśmy dzieciaki z piekarskiej ochronki na lodowisko. Nie po raz pierwszy i jestem przekonany, że nie ostatni raz, chociaż akurat w najbliższych planach mamy mniej zimowe atrakcje. W przyszły weekend jedziemy do Parku Wodnego w Tarnowskich Górach.
Wracając jednak do jazdy (często figurowej) na łyżwach - tym razem grupą na lodzie zaopiekowała się Krystyna Musik. Dzieciaki miały do swojej dyspozycji lodowisko Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji niemal na wyłączność. Pogoda dopisała. Nie dość, że świeciło słonko, to jeszcze temperatura znacznie skoczyła w górę i było po prostu przyjemnie. Fantastyczna zabawa, którą Państwu polecam. Wystarczy tylko wyjść z domu.
MISTRZOSTWA PIEKAR ŚLĄSKICH W ZJEŹDZIE RURĄ!
Dzisiejsze mistrzostwa w ZJEŹDZIE RURĄ, to był jedynie pretekst do wyjazdu z grupą dzieciaków, którymi opiekuje się piekarska ochronka do Parku Wodnego w Tarnowskich Górach. Dziś udało nam się zabrać 31 podopiecznych, którzy mogli bez ograniczeń korzystać z wodnych atrakcji. Wśród nich oczywiście... rury.
Zawody rozegraliśmy na niebieskiej rurze - najdłuższej i najbardziej wymagającej. Technika zjazdu miała ogromne znaczenie. Na siedząco nie było najmniejszych szans na uzyskanie dobrych czasów. Tu trzeba było leżeć i to najlepiej napięty jak struna. Rury powinny dotykać jedynie łopatki i pięty.
W rywalizacj wzięło udział ponad sto osób. Co ciekawe wśród nich pojawili się... dorośli. Wiek i doświadczenie niekoniecznie pomagały, bo najlepsze czasy uzyskiwały dzieciaki. Pierwsze miejsce z czasem 25 sekund i 97 setnych zajął Dawid Stefański, wyprzedzając Damiana Pawlika (26,93 sek.) i Wiktorię Bochenek (28,50 sek.). Dla pierwszej trójki przygotowaliśmy nagrody, oczywiście sportowe: okularki do pływania, piłkę, paletki do ping-ponga. Wszyscy uczestnicy otrzymali dyplomy!
Zabawę zorganizowaliśmy w ramach projektu UMWETU, ale tym razem to już nie tylko Umińska, Wesołowski i Turzański. Do pomocy włączyli się Alfred Zienkiewicz (firma HEPI) oraz Piotr Harwig (firma LEVEL), którzy zapewnili transport dla całej grupy. Panowie pokryli koszty i do Tarnowskich Gór pojechaliśmy trzema busami. W technicznej obsłudze zawodów pomógł nam bytomski radny Mariusz Kurzątkowski, a obsługę fotograficzną i filmową zapewnili Łukasz Ściebiorowski i Marcin Strzelecki. Serdeczne podziękowania należą się również przychylnej nam obsłudze Parku Wodnego oraz ratownikom, a także paniom z ochronki, bez których nie poradzilibyśmy sobie z opanowaniem dzieciaków. Dzięki i... do następnego razu.
A jak już jesteśmy w temacie "następnego razu" to kolejne wyjście do Parku Wodnego musi być... dłuższe. Tym razem spędziliśmy w nim dwie godziny, ale następnym razem chcielibyśmy zabrać dzieciaki na cały dzień! Ale wcześniej, jeśli się uda - planujemy kolejną wycieczką. Tym razem do telewizji. To będzie prawdziwa atrakcja. Zobaczyć telewizję od środka, od kuchni. Krzysztof Turzański planuje wycieczkę do TVS (Telewizji Silesia), którą bardzo dobrze zna, ponieważ był jednym z jej czołowych reporterów.






























